<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=I ja chc zabra gos> 
<author_1=W. P.> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=04> 
<date=1953-04-19> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Kochana Przyjaciko!
Jestem Twoj czytelniczk od pierwszego chyba numeru. Przed dwoma laty zamiecia nawet mj list sprawie wychowywania dzieci. Mam ten numer do dzi i wiele innych. Czytam stale Przyjacik i interesuje mnie midzy innymi to, co pisz rni ludzie do Ciebie o biskupach i papieu. Jestem wierzc katoliczk, chodz do kocioa i zanim zabraam si do napisania tego listu, dugo mylaam, czy powinnam i ja rwnie zabra gos w tej sprawie. Miaam wtpliwoci, czy poruszajc ten temat nie popeniam grzechu wobec Boga. I myl, e nie. Bo ja nie przestaj wierzy w Boga i nie zabieram gosu w sprawach wiary. To s dla mnie rzeczy wite. Ale zgadzam si z tymi, ktrzy mwi, e biskupi i papie sami oddalaj si od wiary. Papie jest namiestnikiem Chrystusa, a Zbawiciel naucza, e krlestwo moje nie jest z tego wiata. Czy to samo mog o swoim yciu i deniach powiedzie biskupi? Po co Watykanowi olbrzymie dobra i banki? Po co naszym biskupom byy potrzebne wielkie majtki? Chrystus mwi przecie, e atwiej wielbdowi przej przez ucho igielne, anieli bogaczowi wej do krlestwa niebieskiego. Gdy moje dzieci cierpiay ndze, bo m by 5 lat bez pracy, czy miaam co z tego, e koci jest bogaty. Z ambony syszaam wtedy, e ubstwo prowadzi do zbawienia. Poddawaam si bez szemrania woli boej, ale nie mogam patrze spokojnie na karety dziedzicw w miecie, i na moje bose malestwa. Wtedy z ambony nie mwiono, e rzd jest zy. Po kadej gonej mszy ksidz odmawia modlitwy za prezydenta Mocickiego. Taki by rozkaz biskupw.
 </support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 